Wykruszył mi się ostatnio wspólnik. Od kilku lat razem tworzyliśmy darmowe strony internetowe. Szło nam nawet całkiem nieźle i ostro rozły wejścia na serwisy. Jednak padło mu cos na głowę i wszedł któregoś razu do biura, które wynajmowaliśmy i oznajmił mi , że koniec z darmowymi stronami. Wszystkie pieniądze jakie miał zainwestował w baterie do laptopów. Kupił od innego kolegi całą wielką partię baterii do laptopów i postanowił sprzedawac je na aukcjach allegro. NIe ukrywam, że nie wróżyłem mu nejmiejszych szans na powodzenie interesu. Dałem mu trzy miesiące na plajtę. Dzisiaj dowiedziałem się, że miałem racje i kolejny az się nie pomyliłem. Chłopak jest na wylocie z biura, które wynajął i pomału zwija ledwo otwarty interes. Z tego co wiem to na magazynie ma jeszcze wiele kartonów, a w nich same baterie do laptopów (Bateriedolaptopow.eu) i raczej ciężko będzie mu je posprzedawać. Nie chiał mnie słuchać i teraz na własnej skórze przekonał się, że nie jest tak łatwo na rynku z bateriami do laptopów.